Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Strój do filharmonii





Temat: strój do filharmonii
strój do filharmonii
Chciałbym wzbogacić swoje życie kulturalnre i zacząć chodzić do filharmonii.
Nie wiem tylko, jak się do tak szacownej instytucji należy ubrać. Wiem, że
dzisiaj nie ma już takich rygorów co dawniej, myślę jednak, że pewien kanon
nadal istnieje, a ja nie chciałbym odbiegać od pewnego standardu. Może ktoś
mi doradzi w tej kwestii.
1)po pierwsze: czy należy być w smokingu czy można w garniturze
2)jeśli w smokingu - rozumiem, że lepiej mieć własny niż wypożyczony. W takim
razie kupić gotowy czy uszyć u krawca?
3)koszula do smokinga - czy może to być zwykła biała koszula czy powinna to
być specjalna koszula smokingowa z łamanym kołnierzykiem? Jeśli smokingowa -
to kupiona gotowa czy uszyta na miarę?
4)jeśli garnitur - to chyba w grę wchodzi jedynie czarny. Wystarczy
dwuczęściowy czy lepiej z kamizelką?
5)koszula do garnituru - z mankietami na guziki czy na spinki?
6)do garnituru można włożyć krawat czy powinno się zawiązać muszkę?
Jest tu chyba sporo znawców tematu, którym nie obce są reguły elegancji.
Proszę o porady. Proszę też o wypowiedzi na na temat innych szczegółów, które
może umknęły mojej uwadze. Za wszystkie będę wdzięczny. Wywietl wicej odpowiedzi z wtku





Temat: Kołnierzyk wystający ze swetra?
nie jest to zapewne.....
strój do filharmonii ale na co dzień jak najbardziej.
Wschodnia koszula (rubaszka) nie ma kołnierzyka tylko stójkę
zapinaną na guziczki i jest wypuszczana na spodnie. Gdyby Ci taka
koszula wystawała dołem spod swetra, fakt, było by, rzekłbym,
oryginalnie, że nie powiem śmiesznie. Chociaż dzisiejsza młodzież ma
przedziwne pomysły na ubiór. Wywietl wicej odpowiedzi z wtku





Temat: Płocka Orkiestra Symfoniczna zrzuca fraki
Brak fraków to nie znaczy strój niedbały, sądzę, ze wiekszość internautów nie
miało w ręku tego stroju. Faktycznie jest to strój do filharmonii a nie koncerty
w plenerze. Istnieja jeszcze smokingi, eleganckie garnitury,.........A pan
Boniecki tworzy ale antyreklamę samemu sobie-lepiej dla Płocka o nim nie
wspominać.Pozdrawiam Wywietl wicej odpowiedzi z wtku



Temat: Luzacy i garniturowcy, czyli lans w operze
Jedyne słuszne poglądy na wszystko?
Niektórzy najwyraźniej zaskorupieli w swoich jedynych i słusznych
poglądach na wszystko (w tym także na strój do filharmonii). Czasy
się zmieniają i ludzie też.
Całkowicie błędnym byłoby zakładanie istnienia obowiązującego po
wsze czasy jedynego, tylko słusznego ubioru na jakąś okoliczność.
Niektórzy jednak są tak zapiekli, że choćby nawet trup miał gęsto
padać, ni o centymetr nie ustapią, do żadnej dyskusji nie dopuszczą,
bo tak ma być tylko jak oni chcą i inaczej już być nie może.
Pogardliwe i niczym tak naprawdę nie uzasadnione poczucie wyższości
stroi się tutaj bezczelnie w piórka inteligencji. A jest to zwykła
próba dyskryminacji innych i próba zawłaszczenia przy tym tylko dla
siebie (i swojego jedynie słusznego ubioru) pewnej dziedziny sztuki.
Twierdza oblężona (obcego nie dopuścimy, popsuje nam nasze dobre
samopoczucie, wprowadzi zamieszanie, święty spokój rutyny zakłóci,
zburzy nam swoją obecnością i swoim zachowaniem naszą świątynię
sztuki).
Chorobliwy lęk, lęk przed innym, obcym, który w wytartych dżinsach
nagle się pojawi (na Boga, czy aby nie w brudnych i dziurawych?),
trampkach z czerwonymi dajmy na to sznurówkami do filharmonii
przyjdzie (co za pomylony diabeł?), albo w jeszcze jakimś innym
odzieżowym wynalazku. A jakby tak jeszcze co gorsza w portkach
hiphopowych przytoczył się taki typ na powiedzmy Beethovena (no, to
już nie do wiary, kto spłodził tego bękarta cywilizacji?).
Ohyda, zgroza, skandal, profanacja, mordercy sztuki wysokiej,
policja, aresztować - zdają się krzyczeć "ci lepsi" w swoim
niesłychanym oburzeniu (oby tylko atakiem apopleksji się nie
skończyło ich "słuszne" oburzenie).
A przecież wystarczy tylko trochę pomyśleć, by dojść do wniosku, że
jeżeli tak zwana filharmonia ma przetrwać, jest po prostu konieczny
dopływ nowych ludzi i trzeba ich brać takimi jakimi są (i cieszyć
się, że w ogóle jeszcze są), a nie spode łba zerkać i pogardliwie
się odymać i za nic uważać, bo nie w garniturze.
W czym komu ma przeszkadzać strój taki a taki trudno to na chłodno
pojąć, bo ostatecznie w głównym założeniu przychodzi się do
filharmonii słuchać, a nie pokazać swój nowy garnitur (poza
oczywiście tymi, którzy przychodzą pokazać).
Żebyśmy się dobrze zrozumieli: jeśli ktoś chce się elegancko do
filharmonii ubrać w garnitur czy suknię szykowną - to w porządku,
rozumiem że tak się lepiej czuje, ma do tego pełne prawo, ale nie ma
żadnego powodu by innym odmawiać obcowania ze sztuką (czy jakbyśmy
to tam chcieli nazwać) tylko z powodu braku "odpowiednio
eleganckiego stroju" i próby wymuszania tegoż odwoływaniem się do w
sumie nie wiadomo czego.
Trzeba mieć trochę więcej tolerancji, życzliwości i zrozumienia dla
innych (a przynajmniej próby zrozumienia), a nie zawłaszczać coś
tylko dla siebie i dąsać się na rzeczywistość i gniewne miny
strzelać, bo ktoś ma czelność ucho na Beethovena nadstawić.
Na marginesie dodam, że niektóre starsze i eleganckie panie są dość
życzliwie nastawione do tej nowej publiczności (nie taki diabeł
straszny z obu stron), więc chyba w ostateczności nie jest tak źle.
Ja widzę rzecz w ten sposób, że cały ten odzieżowy problem to w
gruncie rzeczy raczej pseudoproblem, który ma część publiczności,
której ktoś nagle zakłócił święty spokój rutyny i którzy po
wybudzeniu się ze swojej intelektualno-kulturalnej drzemki wreszcie
dostrzegli, że są obok nich inni ludzie i co dziwniejsze znacząco
się od nich różnią.
Zamiast oburzenia zalecam myślenie. Wywietl wicej odpowiedzi z wtku